Menu

W labiryncie własnych myśli.

Nie jest to pamiętnik o dniu codziennym. Nie lubię pisać o tym co jem i jak jem ani o kolorze mojej skarpetki... To nudne. To pamiętnik o próbie zmiany życia i obranej ścieżki w momencie, w którym większość z nas uznałaby, że już za późno.

Ograniczenia społeczeństwa

muffinka4

          Jak na ironię losu. Pierwszy swój rysunek, który zrobiłam po takim czasie musiałam oddać. Ale temat był dość... Ironiczny. Życie śmiesznie się układa. 
         Kiedyś byłam w szkole dla dorosłych. Chodzili tam ludzie w bardzo różnym wieku. Kierunków było dużo, kosmetyka, technicy różnej maści, informatycy oraz po prostu liceum ogólnokształcące. Fakt, że ludzie na innych kierunkach byli starsi było normalne i ... Ale dzisiaj chce się zatrzymać przy liceum. Byli tam ludzie w najróżniejszym wieku... Młodociani oraz dzieciaci i już po 40 albo mieli trzydzieści parę... Trafiły się i starsze osoby. Mieli dzieci w wieku, w którym mogli trochę zluzować i postanowili nadrobić zaległości. Większość niestety poszła tylko ze względu na pracę, taki wymóg. Spotkałam jednak kilka osób które zastanawiało się nad czymś więcej, aby może iść dalej! I to było super. 
        Tak się zaczęłam zastanawiać, ile osób tak naprawdę robi coś dla siebie? Coś tyko dla siebie! Jesteśmy zamknięci w klatce opinii i ogółu. Jeśli czegoś nie uczyni większość stadka to my nawet nie pomyślimy o tym. Jest tyle ludzi, którzy mają już dom, zarabiają pieniądze które starczają na normalne życie, mają dzieci i rodziny... Zrobili to czy tamto. Ale halo! Czy w tej gonitwie zdążyliśmy się zatrzymać, spojrzeć w lustro i spytać swojego ja "hej... Teraz czas na Ciebie. Co byś chciał?". Pójść do szkoły nie dla pracodawcy a dla siebie. Pojechać gdzieś nie ze względu na miliard rzeczy a.. Tylko dla siebie. Pomyśleć o studiach czy o jakimś kursie nie bacząc na wiek. Od tak, po prostu w coś się zanurzyć... Spróbować znów zatańczyć, fałszować sobie cały dzień, skakać, coś stworzyć! Najczęstszym naszym więzieniem są nasze wymówki. Jestem za stara.. Za stary... Mam dzieci, jestem rodzicem. Nie powinienem! Co powiedzą inni? Jaka będzie opinia? Nikt tak nie robi. 
Sami sobie tworzymy coraz to większe i grubsze kraty. Zapominamy o najważniejszym... Nie chodzi tu o to, czy komuś się to spodoba, czy przyklasną nam, czy będą o nas mówić a może pisać, nie chodzi przecież o to co wypada. To co wypada, zmienia się jak w kalejdoskopie. Dlaczego więc tak zawzięcie się tego trzymamy? Najważniejsze aby znaleźć tą chwilę dla samego siebie, zrobić coś po prostu dla samorealizacji, egoistycznie po swoje "ja". Nie ważne czym to będzie... Byleby poczuć to wspaniałe uczucie, że robimy to, co w duszy nam gra! A fakt, że nasza robota wygląda jak pierwsze kroki dziecka, kogo to obchodzi? :)
        Rysunek który dziś stworzyłam, był 5 minutowym, szybkim bohomazem... A jednak ten bohomaz skupił całą moją uwagę i odpłynęłam. To było miłe, móc sobie mazać ołówkiem i skupić się. 
Ze względu na fakt, że zabrano mi ten rysunek wstawię dziś jedną z moich starych prac. :) Rysowałam to pamiętam prawie cały dzień. Nigdy nie umiałam zastosować tych wszystkich technik rysunku i bajerów. Wszystkie jakieś kreski i kółka... Nikt nigdy mnie tego nie nauczył. 
Złapałam więc kiedyś książkę i postanowiłam samemu spróbować się nauczyć. Kazano mi rysować jedną kreskę przez tydzień! Jedną! Narysowałam 6 takich kresek... raz. A potem znów bazgrałam po swojemu. Wspominam to dość śmiesznie... Więc, podsumowując. Kółka i kreski mi przeszkadzały. Wszystko rysowałam od razu z patrzenia, powtarzając jedno oko kilka razy aby zachować jakąś symetrię. 

Kto kojarzy One Piece? :D
Jego głowa jest rozjechana, ale to co mogę dać na usprawiedliwienie, to obrazek brałam z amv. I tam był trochę rozjechany~! Oczywiście na dole wklejam czym się wzorowałam wtedy.
pierwszy1

hhhhh

© W labiryncie własnych myśli.
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci